NAMYSŁY

Bóg śpiewa nam „do ucha” swoją nową pieśń

Najważniejszą i najmilszą spuścizną, którą Jezus odziedziczył od swego ziemskiego przodka – króla Dawida, i którą przekazał swoim uczniom były: instrument muzyczny – harfa i śpiewnik, czyli psalmy.

Zawsze tam, gdzie Bóg wypowiada swoje słowo, powstaje jako odpowiedź: dziękczynienie, uwielbienie i adoracja. Gdy Bóg w Jezusie Chrystusie, w sposób wyjątkowy i ostateczny, wypowiedział swoje odwieczne Słowo na ziemi, aby oddać Bożą Chwalę zarówno harfa Dawida jak i psalmy okazały się niewystarczająco godnym narzędziem do przekazywania i głoszenia Dobrej Nowiny. Dlatego człowiek wielbiący Boga przeobraził harfę w organy. A obok psalmów pojawiły się w śpiewnikach pieśni i hymny, napisane przez ludzi pełnych ducha. „Boża chwała” i wszystko, czego człowiek potrzebuje do służby Bogu pomaga do zanurzenia się w Boży wymiar życia, do wejścia w rzeczywistość świętych i aniołów.

Eu-angelion – radosna nowina

Słowo Boże w ustach Jezusa to Eu-angelion – czyli dobra, radosna nowina. Znamienne jest to, że Ewangelia nie rozpoczyna się okrzykiem bojowym wzywającym do walki. Ona zaczyna się od łagodnej „kołysanki” „Chwała na wysokości Bogu” oraz od słów: >> Oto ogłaszam wam radość wielką… Dziś w mieście Dawida narodził się Wam Zbawiciel. << (Łk 2, 10-11). Radość towarzyszyła również świętym trzem Królom, gdy ujrzeli gwiazdę prowadzącą ich do Dzieciątka Jezus do Betlejem.

Zauważmy też, że zakończenie Ewangelii nie jest związane z jakimś przerażającym hukiem czy chaosem. Jej zakończeniem jest pieśń zwycięstwa wielkanocnym „Alleluja” przy pustym grobie. Miedzy początkiem a końcem Ewangelii, pomiędzy „Chwalą…” i „Alleluja…” pojawiają się w Ewangelii, począwszy od Maryi, niczym stała linia melodyczna – Błogosławieństwa. >> Błogosławiona, któraś uwierzyła. << (Łk 1,45). Podobnie dotyczy to głodnych, plączących, pozbawionych radości, prześladowanych. Ich też nazywa Jezus „błogosławionymi”, ponieważ do nich należy Królestwo Niebieskie (por. Mt 5, 3-12). Wreszcie na zakończenie Jezus nazwie również błogosławionymi owe roztropne panny z przypowieści, które z płonącymi lampami oczekują oblubieńca (por. Mt 25, 1-13).

Ewangelia jest niczym dobra melodia, której nie powinniśmy stracić z „pola słyszenia”. Dlatego w Kościele używane są w czasie śpiewu organy, jako pomoc. Bóg nie tylko przemawia do nas w Ewangelii, ale równocześnie śpiewa nam „do ucha” swoją nową pieśń. Zaś aby rozkojarzona ludzkość „nie puściła mimo uszu” tej szczególnej melodii, posługuje się On równocześnie organami, jako swoistym wzmocnieniem. Dlatego muszą one być najlepszej jakości. Przy czym pamiętajmy, że organy same w sobie nie są w stanie spełniać roli nośnika Dobrej Nowiny. Ewangelia oznacza zbliżenie się Nieba do ziemi. Niebo staje się ziemią, Słowo staje się ciałem, człowiek zaś otrzymuje perspektywę przyszłości.

Nasza bazylika w Bardzie otrzymała odnowione organy, aby ewangeliczne wezwania: >> Nie bójcie się! << oraz >> Śpiewajcie Panu pieśń nową! <<  nabrały odpowiedniego znaczenia. Pamiętajmy jednak, że organy nie są same w sobie celem, ale pomocą do wychwalania Boga i równocześnie są one poniekąd wzmocnieniem tej chwały w nas.

Eu-logia – pieśń radości

Ewangelia przenosi człowieka w inną rzeczywistość. Sprawia, że człowiek staje się „przemieniony”. Ewangelia przenosi człowieka sprzed ściany płaczu do świętującej wspólnoty Kościoła, do wspólnoty chóru, która gromadzi się, aby sławić i wielbić Boga.

Ewangelia nie jest wezwaniem do wchodzenia w szeregi armii, ale przeciwnie jest ona zaproszeniem do tworzenia chóru wyśpiewującego Bożą chwalę. Nowotestamentalny pieśniarz podczas śpiewania starał się pierwotnie swoją otwartą dłoń trzymać przy ustach na kształt muszli, aby wzmocnić dźwięk. Ale ten gest nie jest wystarczający. Dlatego też ludzki duch, kochające serce i sprawne dłonie wynalazły organy. Owe organy wespół ze śpiewem chóru i całego zgromadzenia dają odpowiedź właściwą dla Ewangelii.

Eu-angelion motywuje zgromadzenie wiernych do eu-logia, czyli pieśni pochwalnej, adoracji i dziękczynienia. Czystość dźwięków organów potrzebuje odpowiednika w czystości serc chórzystów oraz czystość serc wspólnoty wiernych, która śpiewa. To zaś zależy od czystego tonu serca ludzkiego. Harmonia organów, które można nazwać „ciałem dźwięków”, potrzebuje odpowiednika w harmonii „mistycznego ciała Chrystusa”, to znaczy – Kościoła, a konkretnie danego zgromadzenia wiernych, chociażby wspólnoty parafialnej.

Tak, jak organy brzmią harmonią dźwięków, tak powinno brzmieć harmonią miłości wzajemnej zgromadzenie wiernych. Organy nie są trąbką. A organista nie gra jednym palcem. Gdyby tak było, mielibyśmy do czynienia z prostą dziecięcą muzyką. Organista aby zagrać musi poruszyć dwoma rękoma klawisze a nogami pedały organów, dopiero wtedy wybrzmiewają w pełni akordy, a pieśń otrzymuje właściwą barwę dźwięków.

Tu odnajdujemy szczególną analogię do wspólnoty. Jest prawdą, że nikt z nas nie może zrobić wszystkiego, ale każdy może zrobić coś konkretnego, chociażby odrobinę. Kiedy każdy owo „coś” wniesie do życia Kościoła, do życia wspólnoty, wtedy razem możemy bardzo wiele. Wtedy nasza mowa, modlitwa, śpiew i cierpienie będą odpowiednikiem harmonii akordów naszych organów. Eu-angelion wydobywa z naszego wnętrza eu-logia czyli pieśń uwielbienia i radości.

Eucharystia – ofiarna wieczerza radości.

Można zauważyć pewną prawidłowość, że tam, gdzie ludzie grają i śpiewają tam też zasiadają do wspólnego biesiadowania. Dlatego wielbiąca Boga wspólnota gromadzi się również przy stole Pańskim, aby świętować Wieczerze ofiarną.

Zatem od Eu-angelion (radosnej nowiny) poprzez eu-logia (pieśń pochwalną) przechodzimy do Eucharystii, czyli do wieczerzy radości. Dobra Nowina, która wybrzmiewa w radosnej pieśni pochwalnej jest niejako uwidoczniona podczas ofiarnej wieczerzy radości, którą jest Eucharystia.

Eucharystię można prawdziwie świętować jedynie wtedy gdy się ją wyśpiewuje. Dlatego nie dziwi nas, że najlepsi muzycy użyli swego geniuszu, aby do tekstów Liturgii Eucharystycznej skomponować najpiękniejszą muzykę. Nieśmiertelne kompozycje takie jak: KyrieGloriaCredo,Sanctus i Agnus Dei zajęły stale miejsce pośród największych dzieł muzyki sakralnej w Europie. Eucharystię można świętować tylko wtedy, gdy się ją śpiewa. Nawet wtedy śpiewamy, gdy sprawujemy Mszę św. żałobną. Gdy stajemy przy trumnie ukochanej osoby. Wtedy Kościół zaprasza nas do śpiewu słowami nadziei: „Przybądźcie, pozwólcie śpiewając przetrwać mrok, który nas spowija, abyśmy w nim na nowo ujrzeli słońce, które nas otacza. Kyrie eleison.”

Organy przypominają nam o potrójnym przedrostku „Eu” (dobry). Ewangelia jest Dobrą Nowiną. Eu-logia jest dobrą pieśnią chwały i Eucharystia – dobrą ofiarną, wieczerzą radości. Chciałbym się w tym miejscu posłużyć pewnym pozabiblijnym stwierdzeniem, opisującym wielkość, potęgę i dobroć Boga: >> W radosnych obliczach ogłoszę wspaniałość mojej potęgi. <<

Bardzka bazylika jest od wielu wieków domem Matki Bożej. Pieśnią określającą powołanie Maryi nie jest słowo: „zmiłuj się” ale „uwielbiam.” Najpiękniejsze pieśni kościelne są poświęcone Maryi. Diecezja świdnicka i wszyscy jej dobroczyńcy sprawili tymi nowymi organami wielką radość Matce Najświętszej czczonej w Bardzie.

Jednakże nasza chrześcijańska postawa nie zawsze odpowiada duchowi Dobrej Nowiny, o czym dobitnie mówi niemiecki filozof Friedrich Nietzsche: >> Chrześcijanie powinni być bardziej radośni. << Ewangelii nie można przekazywać poprzez propagandowe mowy, lecz dzięki radości, która jest zawsze „zaraźliwa”, szczególnie, gdy radość jest słyszalna w pieśni pochwalnej chóru, wspólnoty i organów.

Dlatego ta godzina jest jednocześnie godzina misyjną. Niech zatem te nowe organy staną się naszym kantorem, przodownikiem chóru, abyśmy z Ewangelią nieustannie brzmiącą w naszych uszach, z eulogią – pieśnią radości na naszych ustach oraz z Eucharystią w naszym sercu szli przez świat. To jest postawa chrześcijanina. Ona właśnie czyni ten świat odrobinę weselszym, bardziej ludzkim oraz spokojniejszym. Jako w niebie, tak i na ziemi!

Aby ziemia stała się bardziej podobna niebu, zostaną dzisiaj poświęcone odnowione organy w bazylice Najświętszej Maryi Dziewicy w Bardzie. Wasza świątynia jest tego godna, a Maryja niech pomoże Wam lepiej wypełniać to, do czego powołana została wasza świątynia, w której możecie teraz jeszcze bardziej dźwięcznym głosem śpiewać chwałę Bogu. Amen.

Ksiądz kardynał Joachim  Meisner

arcybiskup metropolita Kolonii

Homilia wygłoszona podczas uroczystej Mszy św. odprawionej w Bazylice pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Bardzie, w trakcie której poświęcone zostały odnowione organy kościelne – 17.08.2013. 

Zobacz także
Nie można szerzyć nienawiści w imię Boga
Cel nie jest łatwy: utożsamienie z Chrystusem

Zostaw komentarz

Treść*

Twoje Imię*
Strona www

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.