NAMYSŁY

Od zranienia grzechem do uzdrowienia mocą Chrystusa

Wstęp. Umiłowani diecezjanie, przeżywamy pierwszą niedzielę Wielkiego Postu. W Środę Popielcową Chrystus zadał nam na wielkopostną drogę uczynki pokutne: modlitwę, post i jałmużnę. W dzisiejszej liturgii Bóg nam przypomina rajski grzech pierwszych rodziców i wskazuje na Chrystusa, który odrzuciwszy pokusy szatana, przez posłuszeństwo Ojcu, przez swój zbawczy czyn, dokonał naszego usprawiedliwienia, oczyszczenia nas z grzechów.

Jako mieszkańcy ziemi jesteśmy ciągle narażeni na pokusy szatańskie. Jeśli ulegamy szatanowi, popełniając grzech, niszczymy samych siebie i jest nam potrzebne nawrócenie oraz przyjęcie daru Bożego miłosierdzia. W oparciu o dzisiejsze teksty biblijne zastanówmy się, jak działa szatan, jakie skutki powoduje nasza zgoda na grzech i w jaki sposób możemy uleczyć się z choroby grzechu.

Metoda działania szatana

W scenie rajskiego kuszenia szatan ujawnił metody swojego działania wobec nas ludzi. Już w raju obudził w pierwszej niewieście podejrzliwość wobec słuszności Bożego przykazania danego pierwszym rodzicom. Posłużył się wierutnym kłamstwem, gdyż kusząc pierwszych ludzi, obiecywał im zrównanie się z Bogiem: „Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło” (Rdz 3, 4-5). Sprzeciwienie się Bogu, zdaniem szatana, miało spowodować wywyższenie człowieka, jego wejście w prerogatywy samego Boga, czyli po prostu zrównać go z Bogiem. Człowiek, tak jak Bóg, sam miał określać, co jest dobre, a co złe. Jednak po przekroczeniu Bożego przykazania, okazało się, że obietnica szatana była potwornym kłamstwem i nie spełniła się. Popełniając grzech, człowiek nie stał się wcale doskonalszy i bardziej szczęśliwy, ale przeciwnie – słabszy i uboższy. Ta rajska historia jest dla nas bardzo ważną lekcją. Wiemy, że szatan tą rajską metodą posługuje się do dziś, podając nam kłamstwo i zło w pięknym opakowaniu prawdy i dobra. Tak wielu ludzi dało i daje się mu zwieść, uwierzyć w jego obietnice, że gardząc Bogiem, będą więksi i zbudują lepszy świat. Historia ostatnich wieków pokazała, że wcale tak nie jest. Człowiek nie może stać się wielki i szczęśliwy, kiedy odrzuca Boga. Nowożytni i współcześni „grabarze Boga” utorowali drogę dwudziestowiecznym totalitaryzmom: bolszewickiemu komunizmowi i niemieckiemu nazizmowi, odpowiedzialnym za wymordowanie w XX wieku ponad dwustu milionów ludzi. Niestety, po upadku ideologii totalitarnych, szatan nie zrezygnował z walki, nie zmęczył się swym działaniem. Jego zniewalające działanie trwa. Hołdują mu i wspierają je dzisiejsi moralni liberałowie, libertyni, lewacy, którzy rozsiedli się na wielu areopagach naszego czasu. Wmawiają nam, że człowiek własnymi siłami może urządzić lepszy świat, że sam najlepiej wie, co jest dobre, a co złe i nie potrzebuje Boga, który by go uszczęśliwiał i wspomagał. Wychowani na antychrześcijańskiej filozofii oświeceniowej, na ideałach rewolucji francuskiej, dzisiejsi postmarksiści i postkomuniści, reprezentowani przez wielu polityków, dziennikarzy, a nawet nauczycieli i artystów, od ponad siedemdziesięciu lat pouczają nas, że droga do dobrobytu i do przyszłości świata nie prowadzi drogą Bożych przykazań, ale drogą permisywizmu i relatywizmu moralnego. Konsekwencją takiej filozofii życia jest przekonanie, że wszystkie kultury, religie, obyczaje i zachowania są jednakowo wartościowe. Małżeństwo i związki partnerskie należy zrównać i włożyć do jednej szuflady. Brak zgody na aborcję, na eutanazję, na zapłodnienie in vitro, na tabletki „dzień po”, brak zgody na wolność seksualną, to zasady starego świata, który odszedł i o którym trzeba zapomnieć. Są to kłamstwa, którym nie wolno dać się zniewolić. Czas ciągle pokazuje, że za kłamstwem idzie korupcja, złodziejstwo, troska o siebie, o swoją partię, o swoich popleczników, nie bacząc na biedę drugich. I oto staje się widoczne, że „grabarze Pana Boga” stają się w rzeczywistości także grabarzami godności człowieka.

Drodzy bracia i siostry, czerpmy mądrość od Pana Boga, z Jego słowa, z Ewangelii Jezusa Chrystusa, który odrzucił pokusy złego ducha i zwyciężył go na drzewie krzyża. O szatanie powiedział do swoich adwersarzy: „Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa” (J 8, 44).

Moi drodzy, pamiętajmy, że szatan nie może wygrać walki z Bogiem, nie może wygrać ostatecznej walki z nami, jeśli będziemy otwarci na światło i moc Ducha Świętego.

Grzech naszą duchową chorobą

Bracia i siostry, bylibyśmy mało rozsądni i nieuczciwi, gdybyśmy patrzyli tylko i oceniali drugich ludzi jak też uczyli się organizowania sobie życia jedynie z historii innych ludzi i narodów świata. Rozpoczynający się czas Wielkiego Postu, jest wypełniony wezwaniami Pana Boga, abyśmy częściej zaglądali przede wszystkim w nasze sumienie i zdawali sobie sprawę, na ile my słuchamy Pana Boga a na ile paktujemy z szatanem. Prawda o każdym z nas jest taka, że owszem, bywamy wierni Panu Bogu, ale także mamy chwile, kiedy schodzimy z drogi Bożych przykazań i znając Ewangelię, idziemy niekiedy za anty-ewangelią, którą spotykamy w naszej codzienności. Odkrywamy wtedy nasz grzech, który jest naszą duchową porażką i chorobą. Z grzechem na dłuższą metę nie może być nam dobrze, a ponadto grzechu, duchowej choroby, nie możemy sami uleczyć. Gdy szwankuje nam zdrowie biologiczne, udajemy się do lekarza, poddajemy się badaniom, otrzymujemy wskazania i odpowiednie leki. Natomiast, gdy odkryjemy chorobę duchową, gdy dostrzeżemy w sobie grzech, to trzeba z tą chorobą stanąć przed Panem Bogiem, trzeba się udać do tego Lekarza, który z wysokości nieba przyszedł do nas na ziemię, by leczyć nasze rany duchowe. Chrystus w swojej ziemskiej działalności, chcąc przekonać ludzi, że przyszedł nas uzdrawiać w sferze naszego ducha, najpierw uzdrowił wielu z różnych chorób cielesnych. Jego uczniowie, widząc skuteczność słów odnoszących się do uzdrowienia fizycznego, uwierzyło także słowom Jezusa, które odnosiły się do uzdrowienia duchowego, polegającego na odpuszczeniu grzechów.

W jakiej postawie możemy dostąpić uzdrowienia duchowego, oczyszczenia z grzechów?

Drodzy bracia i siostry, Bóg uwalnia nas z grzechów i leczy nasze duchowe choroby, jeśli zgodzimy się na spełnianie uczynków pokutnych, które Chrystus nam przypomniał w Środę Popielcową. Przypomnijmy, że są to: modlitwa, post i jałmużna. Spójrzmy krótko na te uczynki w kontekście obecnego czasu, w którym żyjemy.

a) Wielkopostna modlitwa

Kościół w okresie Wielkiego Postu oferuje nam znacznie więcej okazji do modlitwy: organizuje rekolekcje wielkopostne; zaprasza na nabożeństwa pasyjne: na piątkową Drogę Krzyżową i niedzielne Gorzkie Żale; zachęca do uczestniczenia we Mszy św. także w dni powszednie i do intensywniejszej modlitwy prywatnej, w naszej izdebce, w której widzi nas tylko Bóg. Z naszej strony trzeba tu mobilizacji: tak, jak musimy się zmobilizować, by udać się do lekarza, gdy cieleśnie niedomagamy, tak też jest potrzebna mobilizacja do poddania się odnowie duchowej. W roku 300-lecia koronacji ikony Matki Bożej Jasnogórskiej; w roku stulecia objawień Matki Bożej w Fatimie; w czasie przygotowania naszej diecezji do koronacji wizerunku Matki Bożej Świdnickiej, chcemy zwrócić uwagę na wartość modlitwy różańcowej. Gdy Łucja podczas pierwszego spotkania z Maryją w dniu 13 maja 1917 r. zapytała, czy stojący obok niej Franciszek, pójdzie do nieba, usłyszała, że pójdzie, ale będzie musiał odmówić jeszcze wiele różańców. Dla nas to oznacza, że modląc się na różańcu, jesteśmy na pewno na drodze prowadzącej do nieba.

b) Wielkopostna pokuta

Post, pokuta jest drugim uczynkiem miłosiernym, który daje nam sposobność do otrzymania odpuszczenia grzechów i odzyskania duchowego zdrowia. Przypomnijmy, jakie to postawy i działania mają znamiona pokuty? Pokutą może być ciche i cierpliwe przyjmowanie bolesnych doświadczeń, różnych krzyży: chorób fizycznych, dolegliwości podeszłego wieku, nieprawdziwych oskarżeń i posądzeń, doznanych krzywd, ale także gorliwe i uczciwe wypełnianie swoich codziennych zadań. Rodzajem pokuty może być także zapieranie się samego siebie: mówienie wobec kłamstwa i wszelkiego zła „nie” a wobec prawdy i dobra „tak’. Pokutą może być każde dobrowolne umartwienie w sferze popędów i nałogów: opanowywanie popędu seksualnego, chciwości, pazerności na dobra materialne, opanowywanie skłonności czy nabytych nałogów i uzależnień od alkoholu, narkotyków, nikotyny, leków psychotropowych i innych używek. Jest jasne, że właściwą formą pokuty jest wstrzemięźliwość, ograniczanie w dziedzinie jedzenia i picia, spożywania słodyczy, ale nie tyle z racji zdrowotnych co religijnych.

Osobliwą formą pokuty jest sakrament pokuty. Wiemy, ile czasem trzeba rozmów, zachęt a także modlitwy, by kogoś nakłonić do przystąpienia do spowiedzi czy do przyjęcia sakramentu namaszczenia chorych.

Czas Wielkiego Postu ma charakter radosnej pokuty. Podejmowanie pokuty z motywów religijnych i pełnienie jej w postawie miłości, pokory i cichości na pewno przyczynia się do naszego uszlachetnienia, do naszego zdrowia duchowego, a także często i fizycznego.

c) Wielkopostna jałmużna

Modlitwę, pokutę-post winniśmy koniecznie dopełniać jałmużną. Ważna jest jałmużna materialna, ale z pewnością ważna jest także jałmużna duchowa, czyli dzielenie się z innymi prawdą, dobrocią, radością, miłością a także okazywanie miłosierdzia przez wzajemne przebaczenie i pojednanie, przez bycie dla siebie nawzajem „dobrymi jak chleb” – jak mawiał św. Brat Albert.

Zakończenie

Drodzy diecezjanie, kończąc to wielkopostne słowo, serdecznie zachęcam wszystkich do odnowy moralnej i religijnej własnego życia osobistego i rodzinnego. Módlmy się pokornie i wytrwale, abyśmy potrafili odróżniać podstępne pokusy złego ducha od prawdziwych natchnień Ducha Świętego; abyśmy byli przekonani, że nasza pomyślność doczesna i wieczna leży w okazywaniu Panu Bogu posłuszeństwa, na wzór samego Chrystusa. Niech Maryja, nasza Matka, Świdnicka Pani, prowadzi nas wielkopostną drogą ku radosnym Świętom Wielkanocnym i ku uroczystości koronacji Jej świętego wizerunku w katedrze świdnickiej. Na wielkopostny trud duchowej odnowy wszystkim z serca błogosławię.

+ Ignacy Dec

Biskup Świdnicki

List Biskupa Świdnickiego na Wielki Post 2017 r.

Na podstawie: diecezja.swidnica.pl

Zobacz także
Moralność ratuje Naród
Ciepłe śpiewanie

Zostaw komentarz

Treść*

Twoje Imię*
Strona www

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.