NAMYSŁY

Europo – bądź sobą, obudź się, wstań i służ! (1)

Venimus, vidimus, Deus vicit […] święci i błogosławieni ukazują nam drogę do tego zwycięstwa, które w dziejach człowieka odnosi Bóg. […] do takiego zwycięstwa powołany jest każdy człowiek. I powołany jest każdy Polak, który wpatruje się w przykłady swoich świętych i błogosławionych. Ich wyniesienie na ołtarze pośród ziemi ojczystej jest znakiem tej mocy, która płynie od Chrystusa – Dobrego Pasterza. Tej mocy, która jest potężniejsza od każdej ludzkiej słabości i od każdej, choćby najtrudniejszej sytuacji, nie wyłączając przemocy. Proszę was, abyście te słabości, grzechy, wady, sytuacje, nazywali po imieniu. Abyście z nimi wciąż się zmagali. Abyście nie pozwolili się pochłonąć fali demoralizacji, zobojętnienia, upadku ducha. Dlatego patrzcie wciąż w oczy Dobrego Pasterza: „Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną” (Ps 23[22],4). – Św. Jan Paweł, homilia na Błoniach Krakowskich – 22 VI 1983.

Europa, to część świata położona na półkuli północnej, która wraz z Azją tworzy kontynent zwany Eurazją. Duże rozczłonkowanie, sprawia iż znaczny udział w powierzchni należy do półwyspów oraz wysp. Trzon Europy zajmuje obszar ok. 6,7 mln km2, półwyspy 2,7 mln km2, wyspy 0,7 mln km2. Łącznie obszar Europy obejmuje ok. 10 mln km2 (a Polska istnieje na powierzchni 312 685 km2, nie zapominajmy jednak, że aż ¼ to znaczy kilkanaście 12 -15 milionów Rodaków jest rozsianych po całym świecie). .W konsekwencji Europa, stanowi ok. 2% całej powierzchni kuli ziemskiej (a ok. 7,5% powierzchni lądów), z kolei jako część świata jest większa tylko od Australii. W Europie istnieje się 46 państw (włącznie z państwami tylko częściowo leżącymi w Europie, a bez terytoriów zależnych i separatystycznych). Natomiast formalnie jeszcze 28 krajów Europy jest stowarzyszonych w Unii Europejskiej (ok 500 mln. ludności!). Przy czym 25 państw europejskich należy do NATO, a tylko 17 państw europejskich tworzy tzw. strefę euro.

W świecie państw-kontynentów, obszar Europy (bez europejskiej części Rosji) zamieszkuje 578,088 mln osób, tj. 10,6% ludności świata. Średnia gęstość zaludnienia jest najwyższa wśród kontynentów i wynosi 98 osób/km2, w krajach Unii Europejskiej osiągając nawet 146 osób/km2. Czołowe miejsca wśród najludniejszych państw europejskich zajmowały w 1994 r.: Niemcy (81,410 mln), Wielka Brytania (58,091 mln), Francja (57,747 mln), Włochy (57,193 mln), Ukraina (51,910 mln). Listę zamykają: Islandia (266 tys.), Andora (65 tys.), Monako (31 tys.), Liechtenstein (30 tys.) oraz San Marino (25 tys.).

Kim jest dzisiaj Europa? – drzewo poznaje się po owocach…

Życie poznaje się po tym, co ono daje, i dlatego jego wartość najlepiej widać po owocach – działaniu zarówno danej osoby, rodziny, jak całego kontynentu. I tak, średnia długość życia Europejczyków to – dla kobiet 79, a dla mężczyzn 72 lata, wykazuje znaczące wahania. Najdłużej żyją mieszkańcy Szwajcarii (mężczyźni 75, kobiety 83 lata) i Włoch (odpowiednio 75 i 82), a najkrócej Białorusi, Łotwy, Mołdawii i Ukrainy (65 i 74). Polska zajmuje w tym zestawieniu jedno z ostatnich miejsc. Przeciętny Polak dożywa 69, Polka 77 lat (nb. jedynie z powodu smogu corocznie umiera w Polsce ok. 50 tys. osób, a więc ginie średniej wielkości miasto). Choroby niezakaźne mają w Europie najwyższy udział w przyczynach zgonów – około 80%. Główne przyczyny zgonów to: choroby układu krążenia; choroby nowotworowe; choroby układu oddechowego. Przy czym współczynnik zgonów w Europie (10%) jest niższy od średniej światowej (14%), ale taki sam jak w Ameryce i Australii. Niestety, ale od lat 70-ych na kolejną groźną przyczynę śmierci wyrasta wręcz tzw. cywilizacja śmierci. Jej, „odurzonym wynalazkiem” jest eutanazja. Za tym pojęciem kryje się, powodowane niekiedy źle rozumianym współczuciem, uśmiercanie chorego, długo cierpiącego lub osoby nieuleczalnie chorej. Dodajmy, że w czasach nowożytnych eutanazja była wprowadzona instytucjonalnie w Trzeciej Rzeszy Niemieckiej. Na początku XX wieku jest ponownie legalna i to w Holandii – od 1973 r. (aktualnie ok 2 % zgonów dokonuje się na zasadzie eutanazji) i Belgii (od 2002 r., a od lutego 2014 także dla nieletnich i to bez żadnych ograniczeń wiekowych!). Należy tu z mocą podkreślić, że eutanazja rodzi konflikt wartości pomiędzy „godną śmiercią” a „życiem, jako wartością samą w sobie”. Papież Jan Paweł II, w Encyklice „Evangelium Vitae” przypomina: „praktyka eutanazji zawiera – zależnie od okoliczności – zło cechujące samobójstwo lub zabójstwo” (EV, n. 65).

Jeśli idzie o nastawienie do życia, to św. Jan Paweł II „obrońca życia i pięknej miłości” w proroczy sposób napisał w swej encyklice z 1995 r.: „Nie może bowiem istnieć prawdziwa demokracja, jeżeli nie uznaje się godności każdego człowieka i nie szanuje jego praw. Nie może istnieć prawdziwy pokój, jeśli nie bierze w obronę i nie popiera życia” (EV 101). Główną przyczynę śmierci w Europie stanowi aborcja. W sumie co roku w krajach Unii zabija się średnio 1,2 mln poczętych dzieci (w całym świecie dziennie 120 tys.!). Tylko w Irlandii i na Malcie aborcja jest zakazana. Niestety, ale obecnie prawami, według których ciężarna kobieta może dokonać przerwania ciąży także na własne życzenie, objęte jest już około 2/3 ludzkości świata. W samej Europie jedynie w 2008 roku dokonano aż 2,9 miliona aborcji (przodują tu przed Rumunią, niestety Niemcy gdzie w 2014 r. dokonano 99.715 aborcji, a w następnych latach ponownie ok. 110 tys.!; w Polsce w 2015 roku wykonano 1.044 zabiegi przerywania ciąży). Według raportu WHO za rok 1997, co roku jest przeprowadzanych około 53 milionów zabiegów przerywania ciąży, a obecnie już ponad 56 milionów. Można więc powiedzieć, że w skali świata co roku ginie prawie taki kraj jak Włochy 61.680 mln mieszkańców!

Przy czym krajami Unii, w których odnotowano w ciągu ostatnich 15 lat najwięcej przypadków przerywania ciąży, są: Wielka Brytania, Francja, Rumunia i Włochy. Najmniej chwalebny rekord przypadł Hiszpanii, gdzie w ostatniej dekadzie liczba aborcji wzrosła o co najmniej 115 %.W konsekwencji, w Europie jest najniższy współczynnik urodzeń (18%), niemal dwukrotnie niższy od średniej światowej (33%). Należy w tym miejscu zauważyć, że najwyższe wartości przyrostu naturalnego notowane są w krajach o silnych tradycjach religijnych – katolicka Irlandia, muzułmańskie Albania i Turcja.

Europa – z jednej strony, szybko się starzeje, gdyż obniża się liczba i trwałość małżeństw zawieranych pomiędzy mężczyzną i kobietą oraz nowych narodzin. Tak więc nasz kontynent stopniowo umiera. Tymczasem dokonuje się dalsza deprawacja młodzieży poprzez promocję rozwiązłości seksualnej (wraz z łatwo dostępną pigułką „dzień po” – ellaOne, jako formą tzw. antykoncepcji awaryjnej Ponadto Europa popełnia zbiorowe samobójstwo, zabijając nienarodzone dzieci i zapobiegając narodzinom nowych (obecnie we Francji już sama mowa i dyskusja o aborcji będzie karana!). Dramatyczne tego skutki będą widoczne w ciągu najbliższych 20-30 lat, jeśli nie wcześniej.

Z drugiej strony, nasz kontynent, bezkrytycznie sterowany ideologią multi kulti, doświadcza zwłaszcza po 2011 r. dramatycznych skutków potężnego napływu imigrantów z krajów Afryki i Azji (a więc o innych tradycjach i kulturach niż europejska), i to z wielodzietnymi rodzinami. Nb. w połowie XX w poważne autorytety głosiły opinię, że eksplozja demograficzna trzeciego świta, zwłaszcza islamskiego może być dla Europy zagrożeniem. Niestety, ale jeszcze przed 30-ma laty twierdzono w UE, że imigracja ma wzbogacić Europę, a obecnie po realizacji pseudonaukowej metod integracyjnej i nieudolnej polityce migracyjnej UE (z panią kanclerz Niemiec A. Merkel na czele, jako głośno i oficjalnie zapraszającej wszystkich imigrantów), poważnie zagraża ona tak tożsamości, jak i bezpieczeństwu naszego kontynentu.

Bardzo niepokojącym trendem w UE jest wzrost liczby samobójstw. Przede wszystkim, bezideowość, samotność, pustka duchowa, utrata sensu życia, apatia oraz bezrobocie i długi wpływaj na wzrost liczby samobójstw w krajach Unii Europejskiej. Od 2009 roku odnotowuje się rocznie średnio o prawie 8 tysięcy przypadków więcej. Codziennie, jedynie we Francji, gdzie żyje ponad 63 mln mieszkańców (60% katolików, 2% bez religii, 7,5 % wyznawców islamu i 1,8 % protestantów oraz o,5% judaizmu) aż 27 osób popełnia samobójstwo. Jest to to najwyższy odsetek w całej Europie (nb. wysokie dane tego typu charakteryzują Słowenię i Belgię…)

Co nas z bólem zaskakuje i zdumiewa we współczesnej Europie mającej na ustach coraz częściej jedynie slogany o prawach człowieka i demokracji?. M.in. fakt, że Francja stała się już grudniu w 2016 r. ideologiczną dyktaturą. Otóż nie można tam otwarcie rozmawiać o islamie, homoseksualizmie i aborcji. Obowiązuje tu również zakaz publikacji uśmiechniętych buzi dzieci z zespołem Downa. Z kolei Hiszpania stała się już światowym liderem poparcia dla destrukcyjnej ideologii gender. W Walencji (trzecie co do wielkości miasto Hiszpanii, po Madrycie i Barcelonie, z liczbą mieszkańców ok. 800 tys.) prowadzi się nagonkę na ks. kard. Antonio Cañizaresa, który stwierdził jednoznacznie, że gender to „najbardziej podstępna ideologia w historii ludzkości”. Z kolei w Niemczech wprowadzono m.in. pięciodniową cenzurę mediów i to kosztem bezpieczeństwa swych obywateli (był to przejaw zagrożenia demokracji). Dotyczyła ona kwestii sylwestrowych gwałtów seksualnych wobec kobiet i ekscesów ze strony zorganizowanych grup emigrantów, m.in. w Kolonii i Hamburgu, Stuttgarcie… Tak oto na oczach wielu oficjalnych świadków, w tym niemieckiej policji oraz pracowników państwowej telewizji ZDF, upadał mit tzw. uchodźców „ubogacających kulturowo” Europę.

Od lat bardzo dramatycznym pozostaje nierozwiązany problem przyszłości młodzieży. Prawie 5 mln młodych mieszkańców UE jest bez pracy. Szczególnie dramatyczna sytuacja na rynku pracy dla młodego pokolenia panuje w takich krajach, jak Hiszpania, Włochy czy Grecja. Połowa Hiszpanów poniżej 25 roku życia nie pracuje. Unijna stopa bezrobocia w grupie wiekowej od 15 do 24 lat wynosi 22,2 %; najwyższa była w 2014 roku we Włoszech – 22,1 % młodych Włochów nie pracowało i nie uczyło się zawodu. Wysoką stopę bezrobocia zanotowano też w Bułgarii (20,2 %), Chorwacji (19,3 %) i Grecji (19,1 %). Także aż 6,4 % młodych Niemców nie robi nic, tzn. około 330 tysięcy osób.

Ponadto wielu Europejczykom grozi także religijny analfabetyzm. Socjologiczne wskaźniki wiary w Europie pozostają bardzo niskie. Według badań zamieszczonych w „Atlas of European Values” z 2008 r. mniej niż 5% Szwedów, Duńczyków i Finów co najmniej raz w tygodniu uczestniczy w nabożeństwach. Niewiele częściej bierze w nich udział spośród ochrzczonych Brytyjczyków i Francuzów. Większość Europejczyków, co prawda deklaruje wiarę w Boga lub w porządek nadprzyrodzony (tylko w Czechach, Estonii i wschodnich Niemczech niewierzący dominują nad wierzącymi), ale nie uczestniczy w praktykach religijnych. Na przykład, w niepraktykującej Finlandii trzy czwarte obywateli przynależy do jakiegoś wyznania. Rodzi się pytanie: czy Europa Zachodnia staje się świeckim wyjątkiem na religijnej mapie świata?. Tym bardziej, że już w 2011 r. dwóch dziennikarzy „The Economist” – Adrian Wooldridge i John Micklethwait napisało bestsellerową książkę „Powrót Boga. Jak globalne ożywienie wiary zmienia świat”. Redaktor naczelny wspomnianego tygodnika i jego felietonista jednoznacznie ukazują, w jaki sposób i dlaczego religia przeżywa rozkwit na całym świecie. Ponadto ujawniają oni, jak duży wpływ ma ona na światową gospodarkę, politykę i inne dziedziny życia. Na całym świecie religia rozkwita zarówno na ulicy, jak i w kuluarach władzy. Od Rosji przez Turcję po Indie narodami, które w minionym wieku zerwały z religią – czy nawet usiłowały ją wyplenić – obecnie kierują otwarcie religijni przywódcy. Jest faktem oczywistym, że w ostatnich dekadach na całym świecie dokonał się niepodważalny religijny renesans. Odsłania to kryzys teorii sekularyzacji jako przekonania o nieuchronnym związku między rozwojem ekonomicznym a rosnącym zeświecczeniem. Niestety, ale Europejczycy nadal pozostają zahipnotyzowani tą ideologią, a zwłaszcza hedonizmem i ateizmem kulturowym.

Prognozy naukowców, zawierają również kolejną ważną tezę, że dwudzieste stulecie było ostatnim, w którym w Kościele katolickim dominowali Europejczycy i Amerykanie. To, że teraz nadszedł czas Ameryki Łacińskiej, jest może rzeczywistością mniej niepokojącą, niż twierdzenie, że Europa to już Kościół nie zawsze chrześcijański. Niestety, ale Europa posłuchała fałszywych proroków – przywódców ideologii liberalno-lewicowej i materialistycznej, zdetronizowała Trójjedynego Boga Miłość i plecami odwróciła się do swoich fundamentów. Kolejny raz w dziejach ludzkości, także w Europie rozbito tablice Dekalogu – z dziesięcioma arcyważnymi Słowami Boga (nb. były komunista prof. Leszek Kołakowski ogłosił utopię doskonałego społeczeństwa. Natomiast w swym „testamencie” stwierdził dobitnie: „absolutnie nie wierzę w śmierć wiary religijnej i Kościoła. Jestem przekonany, że wiara należy do fundamentów naszego istnienia. Żadna ideologii i żaden człowiek nie jest w stanie usunąć zła, które jest w nas”). W konsekwencji, pomimo braku wojny totalnej, niemal od 70 lat, kontynent nasz nie był jeszcze w tak głębokim kryzysie, zastoju kulturowym i tak bardzo wypalonym egzystencjalnie.

Po tych, jedynie wybiórczo przytoczonych faktach, przypomnijmy, że Europa to zarazem kontynent budowany od swego początku, na trynitarnej idei wspólnoty, na chrześcijańskiej kulturze, demokratycznej wolności, na wartościach pokoju i dobrobytu. W 1951 r., te same wartości i priorytety uznawali katoliccy demokraci i ojcowie założyciele Unii Europejskiej (wówczas jeszcze w zalążku, jako Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali). Byli to Sługa Boży Robert Schuman oraz Konrad Adenauer i kandydat na ołtarze Alcide de Gasperi. Robert Schuman napisał w książce „Pour l’Europe”: „Europa zawdzięcza swe istnienie chrześcijaństwu”. To ono nauczyło ludzi poszanowania godności i równości wszystkich ludzi, niezależnie od ich rasy, koloru skóry, klasy społecznej i wykonywanej pracy. To chrześcijaństwo, jako pierwsze uznało wartość pracy płynącą z godności i tożsamości osoby oraz obowiązek jej chronienia, uznania i zagwarantowania. Tymczasem Europa coraz bardziej odcina się od swych korzeni i podstawowych wartości, na których opierała się przez prawie 20 wieków. W zlaicyzowanej Europie, o materialistyczno-ateistycznym obliczu, Europejczycy nie tylko tracą swoją Chrystusową tożsamość, ale w oczach świata coraz bardziej obniżają prestiż, wartość i godność oraz niszczą i zaprzepaszczają swoją wielką misję. Tę dekadencję, odsłaniają kolejne decyzje zarówno UE, jak i te podejmowane przez poszczególne rządy państw członkowskich. Nic więc dziwnego, że od szeregu miesięcy, tak na Węgrzech, jak i w Polsce oraz w Niemczech i Francji, w znaczący sposób, umacnia się przekonanie poważnych polityków, że albo UE przeprowadzi istotne reformy, albo czekać ją będzie rozpad, i to być może w krótkim czasie – nawet jednego roku.

Ks. prof. dr hab. Tadeusz Fitych

Kontynuacja: 05.05.2017

Zobacz także
Na dnie kielicha musi być perła
Idźcie i …

Zostaw komentarz

Treść*

Twoje Imię*
Strona www

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.