WYDARZENIA

Gniew

„Gniew” jest filmowym traktatem o wybaczeniu, o odnalezieniu w sercu Chrystusa, mimo doświadczenia największej krzywdy od oprawców. Film bardzo bolesny dla katolików.

Opowiada o ofierze pedofilii katolickiego duchownego, którego nie spotkała kara za haniebne czyny. To właśnie takie ofiary jak bohater filmu przepraszał i prosił o wybaczenie w imieniu Kościoła papież Benedykt XVI. „Nic nie jest w stanie przekreślić zła, jakiego doznaliście”- pisał papież do wiernych Kościoła w Irlandii. Zło, jakie spustoszyło dusze i ciała ofiar molestowania seksualnego w irlandzkim kościele wybija w „Gniewie” z każdego kadru. Malky ma tylko z pozoru ułożone życie. Piękna narzeczona, kochająca matka, stabilna praca. Nic nie jest w stanie zatrzeć bólu w jego sercu. Seks jest brutalny, obecność matki nie obniża temperatury gniewu pulsującego w środku. Praca polega zaś na wyburzaniu budynków kościelnych. Ta praca ma symboliczne podłoże. Malky uderza w kościelne mury młotem najmocniej jak może. Pragnie unicestwić budynek. Czy również to, co jest jego istotą? Krzyż znad ołtarza ściąga bardzo delikatnie. Z atencją i szacunkiem. Mimo krzywd jakie z nim mu się kojarzą. On też nosi krzyż, do którego codziennie wbija gwoździe. Celowo się rani i torturuje. To powolna autodestrukcja. Szuka też sposobu ukarania winnego swojej krzywdy. Jest nim ksiądz Jimmy, którego musi mijać codziennie na ulicach irlandzkiego miasta.

„Gniew” nie zaskoczy tych, którzy znają wątek pedofilii w bostońskim kościele w serialu „Ray Donovan”. W znakomitej produkcji wyeksploatowano kwestię cierpienia ofiar w większym stopniu niż tutaj. O ile w „Ray Donovan” przemoc i nienawiść wzięła górę nad bohaterem, w „Gniewie” odkupienie krzywd i win odbywa się w kontekście Pisma Świętego. To bardzo istotne, bowiem historia oparta jest na scenariuszu Geoffa Thompsona, który sam doświadczył molestowania seksualnego w dzieciństwie. Autor nie buduje nienawiści do instytucji Kościoła. Nie pokazuje destrukcyjnych mechanizmów reakcji na doniesienia o pedofilii kapłanów, na czym zbudowany był oscarowy „Spotlight”. Mimo jednej mocnej starotestamentowej sceny ten film jest przepełniony jednym tematem: wybaczeniem. Wybaczeniem wrogowi. Wybaczeniem sobie. Wybaczeniem ukochanej osobie. W „Gniewie” mamy postać tajemniczego mężczyzny. Zabiera krzyż z burzonego kościoła, mówiąc, że „da mu nowe schronienie”. To nawrócony skazaniec. Również molestowany w dzieciństwie. On nienawiść i gniew zderzył z chrystusową miłością. Chce by to samo zrobił Malky. Siłą filmu braci Shammasian jest postawienie w centrum nauki Chrystusa o wybaczeniu. Bez niego nie może być spokoju. Również u ofiar jego upadłych ziemskich żołnierzy.

Kontynuując zachęty do oglądania wartościowych filmów zapraszamy do obejrzenia filmu „Gniew”. Film wchodzi na ekrany polskich kin 12 stycznia 2018 r.

Zobacz także
Spuszczamy powietrze z polityków
Wielka cisza

Zostaw komentarz

Treść*

Twoje Imię*
Strona www

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.