NAMYSŁY

Wielki Post wezwaniem do pełnienia uczynków miłosierdzia względem duszy

Umiłowani Diecezjanie, w Środę Popielcową rozpoczęliśmy Wielki Post. Tegoroczny okres nawrócenia i pokuty ma wyjątkowy charakter. Obchodzimy go bowiem w roku, w którym Ojciec Święty Franciszek ustanowił Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia. Z tej okazji przypomniał, że „potrzebujemy nieustannie kontemplować tę tajemnicę miłosierdzia. Jest ona dla nas źródłem radości, ukojenia i pokoju. Jest warunkiem naszego zbawienia” (bulla Misericordiae vultus). Papież wyraził przy tym pragnienie, „aby nadchodzące lata były naznaczone miłosierdziem tak, byśmy wyszli na spotkanie każdej osoby, niosąc dobroć i czułość Boga! Do wszystkich, tak wierzących jak i tych, którzy są daleko, niech dotrze balsam miłosierdzia jako znak Królestwa Bożego, które jest już obecne pośród nas” (MV).

Na rozpoczęcie Wielkiego Postu, w Środę Popielcową, usłyszeliśmy, że Panu Bogu zależy nie tyle na zewnętrznych praktykach, czynach wykonywanych na pokaz, ile na prawdziwym nawróceniu, które polega przede wszystkim na przemianie serca. Przemienione serce z kolei jest zawsze otwarte na podejmowanie czynów miłości i praktykowanie miłosierdzia. Zastanówmy się: cóż przyniesie czynienie komuś dobra, jeśli w sercu chowana jest nienawiść, pragnienie zemsty, fałszywa intencja czy wydawanie sądów o bliźnich?

Dziś, w pierwszą Niedzielę Wielkiego Postu, słyszymy, że trzeba się przeciwstawiać pokusom, a nie ulegać im. Przykładem jest tu sam Pan Jezus. Kuszony przez diabła po trzykroć odpiera jego namowy do zaspokajania przyziemnych potrzeb i pragnień. Pokusy nie są obce także współczesnemu człowiekowi. Trzeba nam dzisiaj przypomnieć, że szatan przystępuje również do wierzących, by ich odwrócić od Boga i zawrócić z drogi ku niebu. Jako ludzie wolni nie musimy ulegać pokusie, ale wsparci łaską Bożą jesteśmy w stanie i powinniśmy ją odrzucić.

Bóg okazuje nam swoje miłosierdzie

Miłosierdzie – to jakby własne imię Boga. Znamy dobrze przypowieść o marnotrawnym synu, która jest raczej przypowieścią o miłosiernym ojcu. Przypowieść ta ukazuje nam bowiem obraz Boga – naszego Ojca, który jest miłosierny: zawsze, bezwarunkowo, wszystko i każdemu przebacza. Piękne są słowa papieża Franciszka, który w adhortacji Evangelii gaudium, napisał: „Bóg nigdy nie męczy się przebaczaniem nam; to nas męczy proszenie Go o miłosierdzie. Za każdym razem bierze nas w swoje ramiona. (…) On pozwala nam podnieść głowę i zacząć od nowa, z taką czułością, która nas nigdy nie zawiedzie i zawsze może przywrócić nam radość.”

Bóg okazał człowiekowi miłosierdzie, gdy zesłał na świat swojego Syna, aby nas zbawił. Jezus Chrystus pełnił miłosierdzie wówczas, gdy nauczał, uzdrawiał chorych, wskrzeszał umarłych czy wypędzał złe duchy. Miłosierdzie Boże w pełni objawiło się na Golgocie, kiedy to Chrystus wziął na siebie grzechy całego świata. Z miłości do ludzi umarł za wszystkich, przez co zmazał nasze grzechy. Po trzech dniach zmartwychwstał – zwyciężył śmierć i szatana. Przywrócił nam utracone wcześniej życie wieczne.

Uczynki miłosierdzia odpowiedzią na okazywane nam Boże miłosierdzie

Bóg pragnie byśmy Go naśladowali w okazywaniu miłosierdzia wobec naszych bliźnich. Mówi nam o tym bardzo wyraźnie nasz Pan: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mt 5, 7). Przypominając te słowa Pana Jezusa, Ojciec Święty Franciszek zauważył, że miłosierdzie jest ideałem naszego życia i kryterium wiarygodności wiary.

Zachęcając się wzajemnie do praktykowania na co dzień miłosierdzia przypominamy sobie uczynki miłosierdzia względem ciała i względem duszy. Na początku tegorocznego Wielkiego Postu zatrzymajmy się najpierw nad przybliżeniem sobie tych uczynków, jakie powinniśmy praktykować względem duszy. Ona jest przecież nieśmiertelna, a człowiek kierujący się natchnieniami płynącymi z duszy, odnowiony duchem, będzie zdolny troszczyć się w dalszej kolejności o potrzeby cielesne: własne i bliźnich. Odwrócenie tej kolejności może być niebezpieczne. Wiele razy mogliśmy doświadczyć, ile zła może wyrządzić człowiek zaspokajający jedynie potrzeby cielesne, a zaniedbujący duszę.

Listę siedmiu uczynków miłosierdzia względem duszy Kościół zaczerpnął z tekstów zawartych w Piśmie Świętym, jak również z czynów i nauczania samego Chrystusa. Są nimi: grzesznych upominać, nieumiejętnych pouczać, wątpiącym dobrze radzić, strapionych pocieszać, krzywdy cierpliwie znosić, urazy chętnie darować oraz modlić się za żywych i umarłych. Zatrzymajmy się choć na krótko przy każdym z nich.

Obowiązek upominania grzesznych, czy inaczej: upomnienia braterskiego, wynika ze słabości natury ludzkiej i jej skłonności do grzechu. Bywa, że człowiek nie ma pełnej świadomości tego, jak jego słowo, myśl lub czyn, może skrzywdzić drugiego. Jeśli, jako człowiek wierzący, dostrzegam, że bliźni grzeszy – czyni zło, powinienem mu z miłością, taktem i pokorą, a więc delikatnie, zwrócić uwagę. Bywa, że ten, którego się upomina, będzie za to wdzięczny, a jeśli nawet odczuwałby jakąś niechęć pod adresem upominającego, że się wtrąca w czyjeś życie, to nie należy się tym przejmować, ponieważ oddało się grzesznikowi przysługę. Istnieje dzisiaj pokusa, by nie wtrącać się w sprawy innych ludzi. Chrześcijanin powinien się jednak kierować w swoim życiu wskazaniami Chrystusa, niezależnie od kosztów, jakie byłyby z tym związane. Nie jest bez znaczenia, jak się zachowuję wobec napotkanego zła: czy reaguję na nie, czy jestem wobec niego obojętny?

Zdarza się, że ktoś nie potrafi sobie radzić w życiu, przeżywa rozterki, problemy życiowe, nie potrafi wprowadzać wskazań Chrystusa w codzienne życie. Nie potrafi decydować o sobie, wybierać i być konsekwentnym w wyborach. Wówczas przejawem miłości bliźniego jest pomoc w postaci rozmowy, dostarczenia wiedzy, udzielenia wyjaśnień, czy próby przekonania, iż warto wypełniać przykazania Boże w życiu osobistym, rodzinnym i społecznym. Na tym polega w największym skrócie pouczanie nieumiejętnych.

Prawdziwa przyjaźń, troska o bliźniego, polega także na umiejętności dobrego doradzania. Bywa, że ktoś jest niezdecydowany, pyta: co ma robić, jak postąpić, jaką decyzję podjąć, a w dziedzinie życia wiary przeżywa wątpliwości i dylematy. Ileż złych czynów jest podejmowanych na skutek złego doradztwa. Jakże ważną rolę mają tu do spełnienia rodzice, nauczyciele, wychowawcy, ale także koledzy, przyjaciele czy współpracownicy. Nie sposób policzyć, ile małżeństw udałoby się uratować, ile nienarodzonych dzieci ocalić, ile odwetów i zemsty uniknąć, gdyby wierzący w porę udzielili dobrej rady zgodnej z wolą Chrystusa. Przed udzieleniem komuś rady warto, a nawet trzeba poprosić o światło Ducha Świętego.

Zauważamy, jak wielu ludzi wokół nas przeżywa rozmaite trudności, problemy, niesie krzyż choroby czy innego cierpienia, a nawet odczuwa beznadziejność sytuacji. Nierzadko przeżywają to wszystko w samotności. Jakże wielką wartością i bezcenną pomocą może okazać się w takim przypadku zwyczajna obecność, poświęcony czas, rozmowa, okazane współczucie, wyrażenie zrozumienia. Wiemy dobrze, ile złego może uczynić znieczulica i pragnienie tzw. świętego spokoju. Trzeba więc strapionych pocieszać.

Każdy człowiek jest inny. Każdy jest jednak słaby i nikt nie jest bez wad. To wszystko sprawia, że od początku ludzkości człowiek jest zdolny wyrządzić drugiemu krzywdę. Tak wielu ludzi doświadcza krzywdy wyrządzanej przez innych. Skutkiem niesprawiedliwości, przykrości, a nawet przemocy fizycznej czy duchowej, jest odczuwanie poczucia krzywdy. W takiej sytuacji nietrudno o chęć odpłacenia się tym samym – chęć odwetu czy nawet zemsty. Wówczas pożyteczna okazuje się Chrystusowa zachęta do przebaczenia i cierpliwego znoszenia krzywd. Chodzi o to, by znosić cierpliwie to, czego nie możemy zmienić, na co nie mamy wpływu.

Urazy są najczęściej skutkiem wyrządzonych krzywd. Im krzywda dotkliwsza, tym urazy większe i długotrwałe. Tak wielu ludzi czuje się urażonych czy obrażonych. Zdajemy sobie sprawę, że obrażanie się niszczy relacje międzyludzkie i uniemożliwia normalną współpracę, rodzi złośliwość, a nawet może zrodzić nienawiść. Chrześcijanin nie powinien być pamiętliwy, ale chętnie darować urazy powstałe na skutek doznanej krzywdy. Darowanie uraz oznacza pokonanie mściwości i żalu. Oznacza życzliwe traktowanie tego, kto nas uraził. Jakże ważną rolę odgrywa praktykowanie tego uczynku miłosierdzia w rodzinie, w sąsiedztwie i całej naszej Ojczyźnie.

Obowiązek naszej modlitwy za żywych wynika z troski o ich zbawienie, o ich dobre i owocne życie. Zdarza się, że nie wiemy, jak możemy komuś pomóc, co doradzić, jak się zachować wobec jego problemów. Wówczas bezcenną pomocą okazuje się modlitwa w intencji bliźniego. Natomiast modlitwa za umarłych jest naszym obowiązkiem dlatego, że ci, którzy już odeszli do wieczności, nie mogą już sami sobie w żaden sposób pomóc. Do końca nie wiemy, co się dzieje w duszy człowieka. Dlatego powinniśmy modlić się za zmarłych o darowanie win i kar, o skrócenie cierpień czyśćcowych oraz o dar życia wiecznego w społeczności zbawionych.

Miłosierdzia trzeba się uczyć

Prawdą jest, że praktykowanie uczynków miłosierdzia jest trudne, ale nie jest niemożliwe. Jest wręcz nakazem Chrystusa. Papież Franciszek zauważa: „Nie możemy uciec od słów Pana, gdyż to na ich podstawie będziemy osądzeni. (…). Nie zapominajmy o słowach św. Jana od Krzyża: «Pod wieczór życia będą cię sądzić z miłości»” (MV).

Najlepszym sposobem nauki miłosierdzia, które powinniśmy świadczyć wobec bliźnich, jest wpatrywanie się w Boga – Ojca miłosierdzia i Jego Syna Jezusa Chrystusa, który zesłał nam Ducha Świętego. Praktykowania miłosierdzia uczymy się także podczas nabożeństw Drogi Krzyżowej i Gorzkich Żali, które mają szczególne znaczenie w okresie Wielkiego Postu. Miłosierdzia uczymy się także w domu rodzinnym, gdy wybaczamy sobie nawzajem, odnosimy się do siebie z szacunkiem i bezinteresownie sobie służymy.

Zachęcam z całego serca, byśmy tegoroczny okres przygotowania do Świąt Wielkanocnych przeżyli odkrywając na nowo i praktykując uczynki miłosierdzia, a w szczególności uczynki miłosierdzia względem duszy. Na czas wielkopostnej drogi nawrócenia wszystkim błogosławię i polecam wstawiennictwu Maryi, Matki Miłosierdzia.

† Ignacy Dec

Biskup Świdnicki

Ksiądz Biskup Ignacy Dec – List do Diecezjan na Wielki Post 2016 roku

Na podstawie: diecezja.swidnica.pl
Zobacz także
Muzyka i śpiew są czymś więcej
A jeśli u was jeden drugiego kąsa i pożera, baczcie, byście się wzajemnie nie zjedli

Zostaw komentarz

Treść*

Twoje Imię*
Strona www

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.