WYDARZENIA

Dlaczego Polki odkładają macierzyństwo ?

0

Przedstawiamy fragment artykułu, którego całość oraz wiele innych materiałów omawiających zjawisko antykoncepcji, można przeczytać w serwisie www.nieodkladajmacierzynstwa.pl

Jak pokazują dane statystyczne, Polki coraz częściej odkładają macierzyństwo, czyli decyzję o zajściu w ciążę z pierwszym dzieckiem[1].

„W ciągu ostatnich 30 lat Polska doświadczyła znaczących przemian w procesie formowania i rozpadu rodzin. Zmiany te znalazły swoje odzwierciedlenie przede wszystkim w bardzo silnym spadku natężenia urodzeń, które od 1990 r. jest zbyt niskie, aby zapewnić prostą zastępowalność pokoleń. Aby pokolenie dzieci było równie liczne co pokolenie rodziców, każda kobieta powinna urodzić przeciętnie dwoje dzieci (dokładnie – na jedną kobietę powinno przypadać statystycznie 2,1 dziecka). Tymczasem, jeżeli skłonność do posiadania potomstwa kobiet w poszczególnych grupach wieku nie ulegnie zmianie, liczba dzieci urodzonych przez statystyczną Polkę wyniesie [w 2013 r. – przyp. red.] zaledwie 1,3. Jest to jeden z najniższych wskaźników w Europie”[2]. Przeciętny wiek kobiety w momencie urodzenia pierwszego dziecka przesunął się z 23 lat na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku do 27,2 lat w roku 2013[3]. Ma to wiele konsekwencji.

Z punktu widzenia rodzin, im kobiety później zajdą w pierwszą ciążę, tym będą miały w sumie mniej dzieci, a większość dzieci nie będzie miało rodzeństwa. Wiele też kobiet ma potem trudności w ogóle z zajściem w ciążę (płodność maleje wraz z wiekiem[4], a i wieloletnie stosowanie środków antykoncepcyjnych utrudnia zajście w ciążę, o czym w dalszej części raportu). Wraz z wiekiem rośnie także ryzyko, że dziecko będzie miało wady genetyczne. Wraz z wiekiem rośnie również ryzyko powikłań i różnych chorób u matki. Czasem okazuje się, że z różnych powodów jest już za późno – co pokazuje spot naszej kampanii. Powoduje to u wielu kobiet cierpienie wynikające z poczucia niespełnienia w tym obszarze życia.

Są też poważne skutki społeczne odkładania macierzyństwa. Przede wszystkim posiadanie małej liczby dzieci powoduje starzenie się społeczeństwa, w którym coraz mniej osób młodych pracuje w stosunku do osób pobierających emerytury, w konsekwencji czego systemy emerytalne stają się niewydolne. W sytuacji, kiedy przeciętna liczba dzieci w rodzinie wynosi poniżej 2,1 (to liczba umożliwiająca zastępowalność pokoleń – w Polsce obecnie to 1,3), społeczeństwo się kurczy. Jeżeli na potomstwo decydują się starsze matki – to dzieci mają krócej zdrowych i prężnych rodziców, i w ogóle krócej rodziców.

Brak stałej pracy i mieszkania. Brak stabilizacji i dostępu do świadczeń

Wyniki wspomnianych już badań[5] wskazują, że to przede wszystkim trudności ze znalezieniem pracy i nabyciem własnego mieszkania, a nie dążenie do indywidualistycznego stylu życia i odrzucenie instytucji rodziny prowadzą do opóźniania decyzji o rodzicielstwie[6]. Także inne badania wskazują, że Polacy decydują się na dzieci, gdy są w związku małżeńskim, oboje mają pracę i nie muszą wynajmować mieszkania[7]. Co ciekawe, wysokość zarobków nie jest istotna, ważniejsze jest to, czy oboje mają stały dochód. Kluczowe znaczenie ma tu więc stabilizacja[8]. Praca zawodowa daje odpowiednią stabilizację finansową, jest środkiem do zakupu mieszkania oraz stworzenia dziecku odpowiednich warunków życia i rozwoju. Daje ona również dostęp do opieki zdrowotnej i świadczeń społecznych, takich jak urlopy macierzyńskie i wychowawcze. Dla kobiet dodatkowo zdobycie doświadczenia zawodowego przed urodzeniem dziecka ułatwia późniejszy powrót na rynek pracy. Co ciekawe, praca powinna przynosić stabilne dochody, natomiast wysokość tych dochodów nie jest już kluczowa dla intencji posiadania dziecka[9].

Własne mieszkanie daje możliwość niezależnego zamieszkiwania od rodziców, choć co ciekawe, badania wskazują, że szczególnie ważne jest nie tylko mieszkanie niezależnie od rodziców, ale mieszkanie we własnym lokum. Wynajmowanie mieszkania utrudnia podjęcie decyzji o dziecku w podobnym stopniu jak zamieszkiwanie z rodzicami. Mieszkanie „na swoim” znacząco zwiększa skłonność pary do planowania potomstwa[10].

Tak więc Polacy chcą mieć dzieci, jednak by zrealizować swoje plany prokreacyjne, potrzebują stabilizacji – m.in. pracy i mieszkania. Wśród osób bezdzietnych w wieku 20–39 lat tylko 12 proc. osób deklaruje, że nie zamierza mieć potomstwa, 42 proc. chce mieć dziecko w dalszej przyszłości, zaś 47 proc. – w ciągu trzech lat[11].

W Polsce warunki dotyczące posiadania pracy zawodowej oraz własnego mieszkania dla młodych ludzi nie są jednak łatwe do spełnienia. Od początku lat dziewięćdziesiątych  bezrobocie – zwłaszcza wśród absolwentów – jest dość wysokie. Polska jest też liderem w Europie, jeśli chodzi o tzw. „umowy śmieciowe”, szczególnie dla ludzi młodych, więc ci młodzi ludzie do 30–35 roku życia nigdy nie mieli żadnej normalnej umowy. „Umowy śmieciowe” nie dają jednak stabilności. Dodać do tego należy bardzo wysokie są koszty nabycia własnego mieszkania[12] i małe wsparcie budownictwa mieszkaniowego dla grup o niskich dochodach, w tym osób w wieku zakładania rodziny.

Niezadowolenie z sytuacji materialnej

Są jednak badania, które zauważyły związek między intencjami prokreacyjnymi a zadowoleniem z sytuacji materialnej osób bezdzietnych[13]. Badania te wykazały, że wśród osób obojga płci zarówno bezdzietnych (jak i z jednym dzieckiem) pozytywne intencje posiadania kolejnego dziecka formułowane z większym zdecydowaniem związane są z dobrą oceną sytuacji materialnej[14]. To, że obawy potencjalnych polskich rodziców o bezpieczeństwo ekonomiczne rodziny i jej poziom życia negatywnie wpływają na ich decyzję o liczbie dzieci (a tym samym zapewnie i o posiadaniu dzieci w ogóle), opisali też specjaliści Centrum im. Adama Smitha[15]. Oszacowali oni koszt wychowania i utrzymania jednego dziecka w Polsce (do osiągnięcia 20. roku życia) na 176 tys. zł. (dwójki na 317 tys. zł)[16]. Autorzy Raportu stwierdzają też, że Polski system podatkowy (zwłaszcza po podniesieniu VAT z 7% na 23% na niektóre produkty dziecięce) traktuje posiadanie dzieci jako luksusową konsumpcję, na którą niewielu stać[17]. W tym kontekście staje się zrozumiałe, dlaczego wielu Polaków odkłada decyzję o dziecku do czasu posiadania stabilnej pracy i dochodów; nierzadko też dochodów na odpowiednim poziomie. Jak pokazał też Raport Centrum im. Adama Smitha, w Polsce występuje poważny problem ubóstwa wśród dzieci (zdaniem autorów najwyższy poziom ubóstwa wśród dzieci w Europie występuje właśnie w Polsce, Bułgarii, na Litwie i w Estonii)[18]. Centrum powołuje się na dane UNESCO i twierdzi, że 22% polskich dzieci żyje w biedzie[19].

Problemy z opieką nad dziećmi

Kolejnym problemem dla kobiet w Polsce, przyczyniającym się do odkładania macierzyństwa, a łączącym się z potrzebą stabilnej pracy, są wyjątkowo niesprzyjające warunki do łączenia pracy zawodowej z opieką nad dziećmi. W porównaniu z innymi krajami Unii Europejskiej Polska ma jeden z najniższych (za nami są tylko: Portugalia, Rumunia i Grecja) wartości indeksu uwarunkowań umożliwiających łączenie pracy zawodowej z opieką nad dziećmi[20], co świadczy m.in. o niewystarczającej liczbie miejsc w żłobkach i przedszkolach, czyli do placówek opiekuńczych dla dzieci, krótkich i słabo płatnych urlopach, niewystarczających bodźcach do korzystania z urlopów tacierzyńskich czy niewielkich możliwościach elastycznego czasu pracy[21]. Podwyższenie wieku emerytalnego może dodatkowo pozbawić wielu dziadków możliwości opieki nad wnukami (zwłaszcza tych, których dzieci zdecydują się na rodzicielstwo stosunkowo wcześnie).

Kohabitacja

Jak już było wspomniane, z badań wynika najogólniej rzecz ujmując, że Polacy decydują się na dzieci, gdy są w związku małżeńskim, oboje mają pracę i nie muszą wynajmować mieszkania[22]. Czyli obok pracy i mieszkania, trzecim ważnym czynnikiem wpływającym na decyzję o dziecku jest właśnie bycie w związku małżeńskim. Choć w Polsce coraz częściej dzieci są poczęte czy rodzą się poza związkiem małżeńskim (w latach osiemdziesiątych w kohabitacji poczynanych było i rodziło się niecałe 5% dzieci, a obecnie w kohabitacji poczynanych jest 23% dzieci (wśród wszystkich dzieci poczynanych w związkach), to rodzi się w niej już tylko 14%)[23], to jednak wciąż znacznie mniej niż w małżeństwach. Większość Polaków uważa, że kohabitacja to „związek na próbę” i czekają z dzieckiem do małżeństwa. Skoro więc Polacy odwlekają w czasie zawarcie małżeństwa, a poprzedzają je kohabitacją, to tym samym odwlekają decyzję o potomstwie[24].

Edukacja

Do opóźniania rodzicielstwa prowadzi też wydłużona edukacja. Wśród osób bezdzietnych, które kontynuują edukację, tylko nieliczne deklarują zamiar posiadania potomstwa w ciągu kolejnych trzech lat[25]. To dość oczywista konstatacja, że osoby studiujące (zwłaszcza na studiach dziennych) zazwyczaj nie chcą mieć jeszcze dzieci. Analiza danych pokazuje, że respondentki bezdzietne są statystycznie lepiej wykształcone. 43% z nich uzyskało wykształcenie wyższe, gdy tymczasem wśród matek – tylko 27%[26].

Brak partnera

Powodem nieposiadania dzieci przez wiele kobiet jest też dość oczywisty fakt braku partnera[27]. Analiza danych ze wspomnianego już projektu[28] pokazała, że aż 56% kobiet bezdzietnych nie miało partnera przed 37. rokiem życia (a część z nich deklarowała, że chciała zostać matkami).

Ograniczenie wolności. Duża odpowiedzialność. Zmiana przyzwyczajeń

Badania ilościowe przeprowadzone przez SGH wskazywały, że to przede wszystkim trudności ze znalezieniem pracy i nabyciem własnego mieszkania prowadzą do opóźniania decyzji o rodzicielstwie. Badania jakościowe przeprowadzone przez firmę badawczą IQS wykazały jednak, iż Polki wskazywały także na inne bariery, które przyczyniały się do tego, że odraczały czas zajścia w ciążę. Wśród wymienianych przyczyn badane Polki wymieniały m.in. to, że posiadanie dzieci jest przeszkodą, ograniczeniem wolności, że zabiera wolny czas, sprawia, że życie staje się nudne, zmusza do odpowiedzialności, kosztuje wiele wysiłku (a przez to wpływa negatywnie na życie seksualne), utrudnia wspólne życie czy zmusza do zmiany przyzwyczajeń. Przeprowadzone zaś przez firmę IQS badania ilościowe pokazały, że 51% respondentów wskazywało, że opieka nad dziećmi zabiera rodzicom ich cały czas wolny, 45% – że posiadanie dzieci wymaga zbyt dużych wyrzeczeń i poświęceń, 41% – że posiadając dzieci, trudno żyć „pełnią życia”, 27% – że pojawienie się dziecka wpływa negatywnie na życie seksualne małżonków i 22% – że pojawienie się dziecka zazwyczaj osłabia więź między małżonkami[29].

Na podstawie: www.nieodkladajmacierzynstwa.pl

Zobacz także
Nie może Go wyrazić w Jego nieskończonej prostocie
Owczarnia

Zostaw komentarz

Treść*

Twoje Imię*
Strona www